Uniwersalna kurtka puchowa

Przyznacie mi chyba rację, że do tej pory zima była dosyć łagodna, jednak powoli zaczynają się mroźne dni, a za oknem co chwilę przyprusza śniegiem. W taką pogodę rezygnuję z płaszczyków i stawiam na zimowy niezbędnik, czyli puchową kurtkę. Mimo, że nie należą one do najłatwiejszych, jeśli chodzi o stylizację to w sezonie zimowym nie można się bez nich obejść. Dlatego też od kilku sezonów cieszą się dużą popularnością i nic nie zapowiada tego, by miało się to zmienić.

Swój dzisiejszy wywód zacznę od wyznania. Otóż od kilku miesięcy przygotowywałam się “psychicznie” do nadchodzących wyprzedaży. Na długo przed świętami próbowałam znaleźć informacje, kiedy będę mogła zacząć wydawać pieniądze kupując rzeczy po obniżkach. I tak czekałam, czekałam aż się doczekałam. I wiecie co? Kupiłam tylko golf i spódniczkę, którą dziś Wam prezentuję 🙁  Piszę to nie po to, by ponarzekać. Wręcz przeciwnie oznacza to, że potrafię panować nad swoimi żądzami posiadania wszystkiego, tylko dlatego, że ładne i kupione po okazji, przymykając oko na to, że zupełnie niepraktyczne i pewnie wyląduje na dnie mojej szafy 🙂  Wracając jednak do mojej zdobyczy, to powiem Wam, że może i sukienek mam całkiem dużo, ale za to spódnic u mnie niedostatek. Dlatego też od dawna chodziła ze mną właśnie taka, krótka, zakładana spódniczka, w jakimś ciekawym wzorze. Ta, do tego ma jeszcze frędzle, które również uwielbiam więc długo nie zastanawiałam się nad jej zakupem.

Kurtka puchowa pasuje do zwykłych jeansów, ale równie dobrze sprawi się jako okrycie wierzchnie ubrane do sukienki.

Kurtki puchowe zazwyczaj kojarzyły mi się z urlopami w górach, aniżeli z miejską stylizacją jednak co sezon przybywa ich również na ulicach miast. Sukces stylizacji z puchową kurtką zależy od tego z czym ją połączymy. Mimo, że w tym sezonie królują oversizowe kurtki, to w związku z tym, że jestem niska i drobna, to zupełnie nie nadają się one do mojego typu sylwetki. I to jest podstawa przy wyborze puchówki – nie należy kierować się obecnymi trendami, tylko tym, co pasuje do naszej sylwetki. A tutaj wybór jest spory, możecie wybrać między krótszą, a nieco dłuższą wersją, która będzie przypominała płaszcz. Dla nieco okrąglejszych figur, polecam kurtki, które mają pasek, dzięki temu podkreśli ona talię i nada odpowiedni kształt sylwetce.

Tweed’owy sweter

Mamy całkiem niezłą jesień tej zimy, nie uważacie? 🙂 Korzystam z tego póki mogę i ciągle jeszcze wyciągam z szafy niekoniecznie jesienne elementy garderoby. Dziś mam dla Was codzienną stylizację bazującą na dżinsach i świetnym, tweedowym golfie z Rosegal  z frędzlowym wykończeniem na dole i ściągaczach przy rękawach i przy golfie. Uzupełnienie stanowiły czarne szpilki i ramoneska w tym samym kolorze oraz elegancki plecak damski.

Spódnica z motywem azteckim

Swój wywód zacznę od wyznania. Otóż od kilku miesięcy przygotowywałam się “psychicznie” do nadchodzących wyprzedaży. Na długo przed świętami próbowałam znaleźć informacje, kiedy będę mogła zacząć wydawać pieniądze kupując rzeczy po obniżkach. I tak czekałam, czekałam aż się doczekałam. I wiecie co? Kupiłam tylko golf i spódniczkę, którą dziś Wam prezentuję 🙁 Piszę to nie po to, by ponarzekać. Wręcz przeciwnie oznacza to, że potrafię panować nad swoimi żądzami posiadania wszystkiego, tylko dlatego, że ładne i kupione po okazji, przymykając oko na to, że zupełnie niepraktyczne i pewnie wyląduje na dnie mojej szafy 🙂

spódnica aztecka

Wracając jednak do mojej zdobyczy, to powiem Wam, że może i sukienek mam całkiem dużo, ale za to spódnic u mnie niedostatek. Dlatego też od dawna chodziła ze mną właśnie taka, krótka, zakładana spódniczka, w jakimś ciekawym wzorze. Ta, do tego ma jeszcze frędzle, które również uwielbiam więc długo nie zastanawiałam się nad jej zakupem.

Sukienka w kwiaty

Na razie jednak nic sobie z tego nie robię bo obok mnie leży kawałek szarlotki, a co! Póki co wciskam się jeszcze w swoje sukienki 🙂

A dziś możecie zobaczyć mój ostatni zakup – sukienkę w stylu tych z marki Self-Potrait. Sukienki tej marki goszczą na czerwonych dywanach nie tylko naszych polskich gwiazd, ale też tych zagranicznych. Nie ma się czemu dziwić bo ich kroje, delikatność, zestawienie materiałów i kolorystyka wyciągają z kobiety, to co najpiękniejsze. Sukienki w tym stylu są zdecydowanie moim numerem 1!

Uwielbiam sukienki z koronki i gipiury w przeróżnych długościach, kolorach i fasonach.

Modna na  hafty

Szczerze mówiąc nie byłam przekonana, czy publikować dzisiejszy post. Powód był prosty, patrząc na zdjęcia stwierdziłam, że nic odkrywczego w tej stylizacji nie ma. Następnie przejrzałam swój blog i zauważyłam, że ostatnio częściej sięgam po proste, nieprzekombinowane zestawienia. Pisząc posty też nigdy “nie przebieram się”, a pokazuję to w czym rzeczywiście możecie mnie spotkać na ulicy 🙂

PS. Co myślicie o wykorzystaniu haftów na damskich plecakach?

A dziś sięgnęłam po piękną, haftowaną spódnicę z Reserved, która tak na prawdę zrobiła całą robotę. Chcąc by grała pierwsze skrzypce resztę dobrałam minimalistycznie, czyli czarny sweter, rajstopy i botki. O botkach muszę też Wam kilka słów napisać. Jak wiecie tzw szpilki ze skarpetą są absolutnym hitem tego sezonu i ja zupełnie się temu nie dziwie. Zawsze taką późną jesienią mam problem z dobraniem obuwia do sukienek, spódnic. Zazwyczaj mam wrażenie, że kozaki czy botki są zbyt ciężkie i przytłaczają całą stylizację. Ten model jednak idealnie przylega do nogi, niemal wtapiając się w kolor czarnych rajstop, nadając  przy tym sylwetce nieco lekkości. Jestem nimi tak zachwycona, że na pewno skuszę się jeszcze na inne modele/kolory tego typu obuwia! 🙂

 

Mam nadzieję, że moje wywody osobiste przypadły wam do gustu, w szczególności spódnice 🙂

Pozdrawiam Lidia!

dress-room